Ostatnio często spotykam w internecie zwierzenia osób, które pomimo bycia w związku, rozglądają się za innymi. Są w związku z przyzwyczajenia czy wygody i nie potrafią przyznać się przed sobą, że uczucie się wypaliło. Tkwią w niesatysfakcjonującym związku i boją się samotności. Brakuje im czegoś, więc szukają tego poza związkiem.
Zaczynają przeszukiwać portale randkowe czy flirtować z kolegą z pracy. Tłumaczą się, że to nic takiego. Nawet jeżeli do niczego nie dojdzie, jest to jednak zdrada emocjonalna. Nic nie tłumaczy takiego zachowania. Dopóki nie zakończy się jednej relacji, nie powinno się wchodzić w kolejną. Nie powinno się ranić kogoś, kto być może nas kocha.
Szczerze mówiąc trudno mi zrozumieć takie zachowanie. Jak można kogoś tak ranić i to świadomie? Czy naprawdę tak trudno zakończyć związek, który nam się nie podoba?
A Wy co o tym myślicie?
Czytaj więcej ...
Zaczynają przeszukiwać portale randkowe czy flirtować z kolegą z pracy. Tłumaczą się, że to nic takiego. Nawet jeżeli do niczego nie dojdzie, jest to jednak zdrada emocjonalna. Nic nie tłumaczy takiego zachowania. Dopóki nie zakończy się jednej relacji, nie powinno się wchodzić w kolejną. Nie powinno się ranić kogoś, kto być może nas kocha.
Szczerze mówiąc trudno mi zrozumieć takie zachowanie. Jak można kogoś tak ranić i to świadomie? Czy naprawdę tak trudno zakończyć związek, który nam się nie podoba?
A Wy co o tym myślicie?






