Według badań 80% Polaków przeklina. Można zatem stwierdzić, że wulgaryzmy w wypowiedziach nie powinny nikogo dziwić. Niektórzy wyrażają tak swoją złość, inni używają tych słów jako przecinki. Jakkolwiek użyte niewątpliwie mają zabarwienie negatywne. Czy więc jest na nie miejsce w związku?Jedną z najważniejszych podstaw w związku jest niewątpliwie szacunek, który nie idzie w parze z wyzwiskami. Także kierując inne wulgaryzmy bezpośrednio w kierunku innej osoby trudno stwierdzić, żebyśmy go okazywali. Nieprzyjemne słowa usłyszane od ukochanej osoby mało kogo nie skrzywdzą. Każda para miewa gorsze chwile, w czymś się nie zgadza czy kłóci. Mimo wszystko nawet w takich momentach, nie powinniśmy się wzajemnie ranić. Jeżeli ktoś ma z tym problem, powinien nauczyć się panować nad emocjami, bo w przypadku rozwoju takiego zachowania może dojść do przemocy psychicznej.
Co można zrobić jeżeli partner przeklina, a nam to przeszkadza? Usiąść na spokojnie i powiedzieć, że to boli i jest nieakceptowalne. Jeżeli druga osoba przeprosi, zastanowi się nad swoim zachowaniem i je zmieni - jest duża szansa, że problem zostanie rozwiązany. Natomiast jeżeli partner zbagatelizuje prośbę, nie wróży to dobrze związkowi i może się pogłębiać.
Ktoś może zapytać co z parami, dla których wyzywanie siebie nawzajem jest normalne? Oczywiście takie też są i jednocześnie pewnie uważają, że łączy ich prawdziwa miłość, jednak czas to weryfikuje i zazwyczaj są to związku toksyczne.
Podsumowując większość osób uważa, że wulgaryzmy często wypowiadane do drugiej połówki są nie do przyjęcia, wyrażają brak szacunku i ranią. Można próbować z tym walczyć, ale jeżeli partner nie zrozumie, że sprawia przykrość, w związku będzie coraz gorzej.
A czy między wami a waszymi partnerami pojawiają się wulgaryzmy?



